... ach! Już w poniedziałek - do zobaczenia! Tak długo się wybierałam na "Aleję Zasłużonych", że spektakl zdąży przyjechać do nas do Krakowa. Tak bardzo się cieszę!
Człowiek zaszczepiony to jak sądzę - człowiek w teatrze bezpieczny. Więc idę, pędzę, lecę na to spotkanie z Panią!
U mnie jesień, w szalu czerwonym i złotym, nowe studia, literatura skandynawska na przemian z "Anną Kareniną", próby niemartwienia się o wszystko i wszystkich. Życie.
Czy u Pani dobrze? Czy codzienność daje powody do uśmiechu mimo tej polskiej zawieruchy?
Z czułością przytulam, czekając na spotkanie,
Ania
P. S. Na świeżo, tuż po spektaklu. Oglądanie Pani na scenie jest cudowne. Człowiek wraca do domu lepszy. Wychodzi z teatru wyprostowany, bo nawet garbić się nie wypada. Czuję się jak Cztery pory roku Vivaldiego, Wiosna.
Dla Pani wyszłam ze strefy komfortu, z tego covidowego zastoju i trudności w otwarciu na świat. Pofrunęłam na spektakl. Cudowne, wyjść z kokonu prosto w objęcia teatru.
Jak dobrze, że Pani jest.
Kocham, kocham, kocham!
I dziękuję za tę Europę na końcu.